Sztuki walki i kursy samoobrony




 

Częstokroć spotykam się z opinią, że sporty/sztuki walki nie mają zastosowania w samoobronie, a jedyne, co może osobę nauczyć technik samoobrony, to typowy kurs samoobrony. Nie zgadzam się z taką opinią w najmniejszym stopniu. O kursach samoobrony i ich celach napiszę innym razem. Tutaj jednak skupię się na zastosowaniu sztuk i sportów walki w samoobronie.

Sztuka a rzemiosło

Chciałbym też naprostować pewne pojęcia, gdyż ich nieprawidłowe używanie powoduje różne nieporozumienia. Takim pojęciem jest np. „sztuka walki”. O ile potoczne znaczenie jest chyba wszystkim znane, to jednak nie w każdym przypadku jego użycie oddaje sens jego znaczenia. Nie wszystko, co jest nazywane sztuką walki jest nią w istocie. W kulturach ludzi białych (czy to w kulturze europejskiej, czy bliskowschodniej) walka nigdy nie była sztuką, a co najwyżej rzemiosłem. Ma to znaczenie o tyle, że biali ludzie specjalizujący się w technikach walki owszem dążyli do perfekcji w tym, co robią, ale nie przykładali do tego specjalnej filozofii i ideologii. Jedynym celem walki traktowanej jako rzemiosło jest pokonanie przeciwnika. Niezależnie od tego, czy jest to walka obronna, czy ofensywna. Także jedynym celem nauki i treningu walki traktowanej jako rzemiosło jest zdobycie jak największych umiejętności pokonania przeciwnika. I nic ponadto.
Inaczej wygląda to w kulturach dalekowschodnich. Ludzie rasy żółtej w całej historii swojej cywilizacji przykładali dużą miarę do etyki, estetyki i efektowności wykonywanych zadań w każdej dziedzinie życia, przy czym niemniejsze znaczenie miała dla nich także ich efektywność. I tak powstawały elementy sztuki, z których biali do dziś się śmieją. Przykładem tego jest Shibari. Sztuka wiązania pojmanych jeńców, którą stosowali samurajowie. Dla białego człowieka, który nie próbuje zrozumieć kultury japońskiej nie do pojęcia jest, że więźnia wiąże się na kilkadziesiąt węzłów, z których każdy musi być idealnie wykonany i wszystkie estetycznie w odpowiedniej odległości od siebie rozmieszczone. Dla Japończyka zaś ujmą na honorze byłoby wykonać wiązanie nieestetycznie lub niezgodnie ze sztuką nawet gdyby było ono skuteczne. Dochodziło nawet do tego, że taki samuraj jeśli z jakiegoś powodu więźnia nie potrafił lub nie mógł związać idealnie zgodnie ze sztuką, to go wypuszczał, gdyż uznawał, że nie jest godny go pojmać. To w realiach europejskich wydaje się śmieszne, ale na tym właśnie polega sztuka. Tak, jak prawdziwy malarz nie sprzeda dzieła, które nie będzie w jego oczach doskonałe nawet jeśli ktoś będzie chciał je kupić. Innym elementem jest etyka walki, która w Europie również rzadko jest rozumiana, a np w Japonii jej nieprzestrzeganie jest powszechnie piętnowanie. Z tego też powodu Japończyk zanim podejmie walkę, najpierw się przeciwnikowi ukłoni.
W kulturach ludzi białych natomiast powstawały tzw „systemy walki” tworzone z elementów różnych stylów i sztuk walki, ale traktowane, jako rzemiosło. Chociaż nie do końca słowo „system” jest tutaj właściwe, gdyż w systemie elementy mogą funkcjonować tylko w całości i nie mogą być odłączne. Bardziej pasuje tu słowo „kombinacja”, ale ono w kontekście walki ma także inne znaczenie, czyli oznacza złożenie kilku/nastu następujących po sobie technik. Przyjęło się więc nazewnictwo „system walki”, i niech tak pozostanie.
Na skutek między innymi przenikania kultur, a także na skutek zmian cywilizacyjnych, walkę i przeróżne jej formy zaczęto wykorzystywać jako sport. I w chwili obecnej głównie taką ma ona formę. W takim przypadku zarówno trening, jak i rywalizacja sportowa ukierunkowane są na postępowanie według ściśle określonych zasad, których nie wolno przekraczać. Oczywiście w tradycyjnych sztukach walki nie brakuje elementów typowej samoobrony, których w walce sportowej nie wolno wykonywać, ale są one bardziej dodatkiem, niż celem nauki.




Znaczenie sportu walki

W kontekście powyższego wrócę teraz do porównania sportów walki do kursu samoobrony. Otóż trenując jakikolwiek sport walki uczymy się walczyć według określonych zasad z przeciwnikiem o podobnych rozmiarach i warunkach fizycznych, a zazwyczaj także o zbliżonych umiejętnościach. Uczymy się technik, doskonalimy je poprzez trening, wyrabiamy nawyki, kondycję, siłę, wytrzymałość, szybkość, koordynację, a przede wszystkim swój charakter. Tak, tak. Przede wszystkim charakter. Dzięki sportom walki nabieramy pewności siebie, uczymy się swoich umiejętności, swoich możliwości, swoich ograniczeń, a także pokory i sposobów pokonywania strachu. Dążymy do tego, aby umieć pokonać przeciwnika, lub nawet kilku/nastu po kolei na zawodach. Zdobyte takie umiejętności są nie do przecenienia w realnej samoobronie.

Realia samoobrony

Ale nie są w niej wystarczające. Bo w realnej samoobronie zazwyczaj nie będzie jednego przeciwnika, o zbliżonych warunkach fizycznych, trzymającego się ustalonych zasad. Toteż o zasadach walki sportowej trzeba będzie na chwilę zapomnieć. I naszym zadaniem nie będzie pokonanie tego przeciwnika, tylko uratowanie siebie i/lub kogoś innego przed atakiem. I do tego przydadzą nam się brudne, chamskie i brutalne techniki, które możemy poznać na kursie samoobrony. Oczywiście poznanie tych technik nie zagwarantuje nam możliwości ich skutecznego wykorzystania szczególnie jeśli nie będziemy ich ćwiczyć systematycznie. A nawet jeśli będziemy je trenować i doskonalić, to bez treningu kondycyjnego, siłowego, wytrzymałościowego możemy trafić na napastnika, który okaże się odporny na to, co umiemy i nie damy sobie z nim rady. Dlatego uważam, że trening sportów walki i kurs samoobrony mogą być zestawiane tylko jako uzupełniające się nawzajem elementy, a nie jako alternatywy.




Dodaj komentarz